Nazwa forum

Opis forum

  • Nie jesteś zalogowany.

#1 2009-02-02 20:24:43

Relimon

Użytkownik

Skąd: Olsztyn
Zarejestrowany: 2009-01-23
Posty: 60
Punktów :   
WWW

Tolerancja podstawą demokracji

Kiedyś prowadziłem bloga i zachowało mi się kilka tekstów z niego. Część z nich wymaga oczywiście pewnych aktualizacji co właśnie czynię i wrzucam już poprawione. Oto kolejny tekst.

***

Olsztyn, 2 lutego 2009 r.

Tolerancja podstawą demokracji

Obecnie terminy tolerancji, społeczeństwa obywatelskiego i demokracji stały się pustymi frazesami, bo choć powtarza się je bardzo często, to zwykle bez zrozumienia i refleksji. Mimo ich wszechobecności w języku mediów i szkolnictwa, rzadko znajdują odbicie w postawach ludzi. Również prawo stanowione odbiega od nich w wielu zakresach. Tolerancja to fundament demokracji, lecz istota owego pojęcia, mimo że jest tak często używane, a wręcz oklepane, pozostaje nieznana wielu obywatelom państw demokratycznych. Tolerancja staje się wytartym, tanim hasłem używanym w celach propagandowych lub też bezzasadnie krytykowanym.

W wyniku wzajemnych niechęci decydentów politycznych, ciężko wybić się im ponad partyjne podziały i dojść do porozumienia dla dobra wspólnego – nawet w najbardziej zasadniczych kwestiach. Dla radykalnej prawicy, jak daje się słyszeć nieraz z ust jej reprezentantów, lewica to "diabelski pomiot" tudzież "banda hochsztaplerów". Jak można porozumieć się z tą „emanacją zła”? Takie uogólnienia świadczą o jaskrawej nietolerancji, stającej się blokadą polskiego parlamentaryzmu. W nieudolności podjęcia sensownej dyskusji i zjednoczonych działań w niektórych kwestiach, nie bez winy pozostają też parlamentarne ugrupowania lewicowe, zapominające często o swojej ideowości. Dla ich kierownictw liczy się bardziej partyjny szyld, niźli działania ideowe. Nie potrafią podjąć dialogu z drugą stroną sceny politycznej. Wymagałoby to tolerancji, a tej brakuje – czasem nawet nie tyle z gruntu światopoglądowego, co bardziej w walce o tzw. stołki. Tworzy się parlament pełen murów pomiędzy różnymi partiami. Jakżeby wspólnie zasiąść do stołu i doprowadzić do jakiegoś podstawowego konsensusu w realizacji wspólnych postulatów (nie bagatelizując bynajmniej i nie zarzucając problemów, na temat których zdania są podzielone)? Łatwiej prowadzić jałowe kłótnie i oczerniać przeciwne ugrupowania polityczne czy nawet apelować o ich delegalizację, jak swego czasu PiS wobec SLD…

Panują tendencje odwetowe. Podziały polityczne nie mają często charakteru merytorycznego, motywowanego troską o kraj. Zasadzają się natomiast na różnych etykietach partyjnych i przeszłości politycznej oponentów. Wielu spośród polityków czyha tylko, aby rozognić między sobą spory i wykpić przeciwników. Zamiast skupiać się na konstruktywnej krytyce lub współpracy programowej, niektórzy politykierzy wyszukują jedynie sensacji, nie stroniąc od zaglądania do życia prywatnego swych rywali lub odwołując się do niepamiętnych zaszłości. Wielu z nich bliższa jest wzajemna zawiść, niż tolerancja. Można tu dać przykład środowisk posolidarnościowych zanurzonych w ciągłych konfliktach, porachunków służbistów minionego systemu albo wojny na teczki.

Animozje wyrastające z dawnych lat, osobiste niesnaski, a nawet nienawiść biorą nieraz górę nad sprawami wagi państwowej, niepotrzebnie zajmują czas obrad parlamentarnych i audycji medialnych. W zgiełku tych kłótni, zapomina się o ważkich sprawach. Powoduje to zastój w wielu sferach funkcjonowania państwa, a także zniechęca przeciętnych obywateli do świata polityki. Obskurancka nietolerancja staje się zagrożeniem dla prężności polskiej demokracji. Kiedy jej brakuje, dochodzi do niesmacznych zagrywek politycznych.

Tolerancja jest cechą, która odwodzi ludzi od resentymentów. Powinna znamionować polityków, by koncentrowali się na pracy dla dobra ogółu, zamiast na uprzedzeniach, związanych np. z rodowodami partyjnymi. Dbając o dobro wspólne winni być oni tolerancyjni dla rozmaitych grup społecznych i mniejszości. Kierunku ich działań nie powinny wyznaczać przesłanki partykularne, troska o wyłącznie własny elektorat.

Autor: Damian Chodorek

Ostatnio edytowany przez Relimon (2009-02-02 20:33:23)


Dla socjalisty wartością naczelną jest człowiek niezależnie od rasy, narodowości, wykształcenia, stanu majątkowego, płci, skłonności seksualnych i wyznawanej religii.

"Ideowość - nie zaś karierowiczostwo i pragmatyzm - ma znamionować człowieka lewicy." Maria Szyszkowska

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi

[ Generated in 0.067 seconds, 10 queries executed ]


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.poke-serwis.pun.pl www.greenblood.pun.pl www.fjakfrajer.pun.pl www.pookemoon.pun.pl www.zip08.pun.pl